25 marca 2026 r. uczniowie klas 4B i 4C, ich rodzice i nauczyciele języka polskiego uczestniczyli w Międzynarodowym Badaniu Postępów w Czytaniu.
Nie był to sztywny egzamin, ale wielka międzynarodowa „Olimpiada Czytania”, w której co pięć lat biorą udział wybrane ekipy czwartoklasistów z całego świata.
Jest to jeden z najważniejszych sprawdzianów edukacyjnych, w którym świat mówi „sprawdzamy, czy potraficie myśleć, a nie tylko składać litery”.
Tego „ważnego dnia” nasi uczniowie usiedli przed specjalnie przygotowanymi laptopami w klasopracowni nr 104. Jednak nie grali w Minecrafta, ale serfowali po przygotowanych stronach internetowych, klikali w linki i musieli odróżnić, czy dany tekst to rzetelna wiedza np. o kosmosie, czy może reklama magicznych fasolek, które w rzeczywistości nie działają. Zamiast nudnych dyktand dostali do rozwiązania dwa rodzaje „misji”.
W Misji literackiej trzeba było przeczytać opowiadanie (np. o myszy, która chciała zostać astronautką) i odpowiedzieć, co ona czuła w trzecim akapicie. Odpowiedź „gładko” przechodziła tylko, jeśli autor tak napisał.
W Misji informatycznej też nie było żartów. Tu nie było zwykłego czytania, tylko prawdziwa szkoła detektywów, gdzie zamiast lupy był długopis, a zamiast śladów błota na dywanie, szukanie odpowiedniej informacji, daty, faktu lub tabelki.
Nim jednak czwartoklasiści rozpoczęli „walkę” z testami, ich rodzice i nauczyciele języka polskiego też nie mieli lekko. Otrzymali do uzupełnienia ankiety, które były trochę jak „spowiedź czytelnicza” (Mamo/tato: ile macie książek w domu? Czy czytaliście dzieciom bajki, gdy były małe? Czy raczej pozwalaliście oglądać kreskówki?).
Jest już po badaniu, emocje opadły. Teraz tony gigabajtów trafią do wielkiego „młyna” informatycznego. Po paru miesiącach zostaną ogłoszone wyniki. Wtedy zacznie się najlepsza zabawa. Ministrowie edukacji na całym świecie albo będą pękać z dumy, albo nerwowo szukać winnych.
My, w Polsce, zazwyczaj wtedy możemy przybić sobie piątkę, bo według ostatnich badań nasi 10-latkowie czytają jak natchnieni. Jesteśmy pewni, że i tym razem okaże się, że polskie dzieciaki to całkiem nieźli myśliciele!
I tego im z całego serca życzymy.
